Tak nie można, to oczywiste powinno być dla wszystkich – nauczycieli, rodziców i samych dzieci. A także układających programy szkolne.
Jednak programy szkolne nie mogą być myślne z głównym uwzględnianiem niepełnosprawnych. Przynajmniej programy w przeciętnych szkołach. Co innego programy w szkołach specjalnych. Jednak każda szkoła specjalna też powinna starać się jak najbardziej zbliżać do tego co jest programem szkolnym zwyczajnym. Powinna szukać sposobów, by w inny sposób niż normalnie realizować to, co realizowane jest w przeciętnej szkole.
Sposobem wykorzystywanym przez niejedną szkołę specjalną jest wydłużenia czasu nauki w kategoriach całego cyklu, a skrócenie w kategoriach dnia nauki. Dzięki temu rehabilitacja dzieci codzienna nie cierpi, a całościowy program szkolny jest spełniony.
Ale nie każde upośledzenie pozwala na zastosowanie takiej sztuczki. Wtedy i tak nie należy się poddawać. Specjalny program to ostateczność. Lepiej specjalnie dopasowywać program zwykły. Jednym ze sposobów jest omijanie wszystko, co nie znajduje się w podstawie programowej. Podstawa programowa to narzędzie niezbyt udane jeśli chodzi o zwykłą edukację, jednak w edukacja niepełnosprawnych zyskała dzięki niemu. Można bowiem zastosować zwykłe świadectwa ocen i adnotować jedynie, że edukacja odbywała się bez poszerzenia o to, co jest programach szkolnych.
